Teksty (Reklama: ,)

Na nieszczęście, dotarł do miejsca na urwistym cyplu, o którym przedtem wspominałem. Niebaczny, posunął się za daleko, ziemia obsunęła się i zjechał na dół jak na sankach. Obsżadła go cała gromada. Tim ryczał jak lew, przekrrykując ich wycie. Był to dowód, że spadając, nie wyrządził sobie żadnej krrywdy. Ale nie koniec na tym. Zapominajc~c, że nalery zachować najgłębsze milczenie, Jim zaczął się również drzeć w niebogłosy. Timie, bracie mój, Timie! ryczał, wyrywając się z moich objęć. Milczeć, milczeć! szepnąłem w pasji. Zgubisz siebie i mnie!... Zamordują go, zamordują!Ponieważ leżałem na ziemi, a Jim podniósł się, nie mogłem, wytężyć wszystkich sił. ‘I~mczasem Jim pod wpływem strachu o brata 45 szamotał się jak obłąkany. Wreszcie wywał się i skoczył prosto między Indian. Po chwili znikł mi z oczu. Oczywiście, powalili go na ziemię jak Tima.Co miałem począć? Biec za nim? Leżałem dalej, jakkolwiek należało się spodziewać, że Indianie zaczną przetrząsa~ okolicę. Nieszczęśliwi bracia Snuffle! Zamiast uwolnie pięciu jeficów, powiększyli ich liczbę. A dalsze skutki?Niedługo na nie czekałem.

(Reklama: , Wrocław Nieruchomości , yerba mate )