Teksty (Reklama: Angielski ,Alegro )
Stawiamy na kartę własne życie!Błagał i zaklinał. Kazałem mu zamilknąć i znowu skierowałem uwagę na Indian, którzy skończyli swą naradę. Zwarte dotychczas koło otworzyło się. W środku leżało kilku ludzi. Nie mogli się podnieść, byli widocznie związani. Podniesiono ich i przytroczono do wierzchowców. Czerwoni ruszyli gęsiego na północ. Przypuszczenie moje okazało się słuszne. Na czele jechał stary wódz z głową ozdobioną piórami. Dzieliła nas zbyt wielka odległość, abym mógł rozpoznać rysy jego twarzy. Siwe włosy świadczyły o podeszłym wieku. Po jakimś czasie Indianie zniknęli w lesie. Przeczekawszy sporą chwilę, udaliśmy się na miejsce odbytej narady. Ziemia była wprost poryta kopytami. A więc tu napadli na białych! Ślady knwi wskazywały, że walka była zacięta. Okoliczność ta, pogarszająca położenie jeficów, była nam bardzo nie na rękę. Należało bov~iem działać szybko i zdecydowanie.Przede wszystkim trzeba było rozpocząć pościg za Indianami. Zatoczyliśmy dookoła lasu wielki łuk. Zbliżywszy się do zagajnika, odnaleźliśmy miejsce, w którym wkroczyli do lasu.

(Reklama: , power dvd , tynki strukturalne )
