Teksty (Reklama: ,)

Proszę pana Tim, pilnuj jeńca i nie opuszczaj tego miejsca aż do chwili naszego powrotu. Powierzam panu obydwie moje strzeiby. Na zwiadach byłyby mi tylko zawadą. Nie mówiąc słowa, Tim wziął niedźwiedziówkę i sztucer. Oddaliłem się wraz z Jimem.Podczas ostrej wymiany zdań między braćmi, zaczęło się powoli ściemniać. Nie trzeba więc już było czołgać się po ziemi i pełzae na brzuchu. Przebiegaliśmy od drzewa do drzewa w tym kierunku, skąd dochodziły głosy. Dotarliśmy bez żadnej przeszkody do urwistego brzegu rzeki, nie zauważywszy śladu Indian. Powiedziałem: „dotarliśmy do urwistego brzegu”, gdyż dopiero po chwili ujrzeliśmy na dole niemal do dna wyschnięte łożysko rzeki.Zapadł mrok. Mimo to dostrzegłem, że w miejscu, na którym stoimy, brzeg tworzy stromy, urwisty cypel, który pod ciężarem człowieka w każdej chwili spaść może na dno rzeki. Szliśmy więc ostrożnie dalej w pobliżu krawędzi, aż dotarliśmy do miejsca, pokrytego krzewami. Musiał się pan pomylić, sir, szepnął do mnie Jim. ą

(Reklama: , jysk , kursy angielskiego )